Przy starym dębie

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Przy starym dębie

Pisanie by Mistrz Gry on Wto Maj 08, 2012 10:23 am

[You must be registered and logged in to see this image.]
Niedaleko obserwatorium mieści się stary, liczący trzy tysiące lat dąb Germinalliusz.
Specyficzne jest w nim to, że nie dba o pory roku, ciągle ma piękne liście koloru brzoskwiniowego.
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 181
Join date : 26/04/2012

Zobacz profil autora http://kaidan.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Przy starym dębie

Pisanie by Ophélie Caligari on Czw Gru 27, 2012 12:50 pm

Szła przed siebie, odkąd? Tego nie wiedziała, ale powiadają, że to nie cel jest ważny, a sama podróż. Wiedziała, że nie zabłądzi, znała przecież okolicę jak własną kieszeń. Każde stare drzewo, każdy dołek w ziemi, mogłaby iść tędy z zamkniętymi oczami, a i tak nie zgubiłaby się, ani nie zrobiłaby sobie krzywdy. Gdy doszła do dębu uśmiechnęła się delikatnie, jak na widok dawno nie widzianego przyjaciela. Nie była tutaj przez ostatnie dwa tygodnie, bo miała dość dużo na głowie. Matka wyciągnęła ją na zakupy do Tokio, a przecież Ophélie nienawidziła takich wypadów. Chodzenie godzinami po sklepach, przekopywanie się przez stosy ubrań, aby później okazało się, że prawie wszystkie wiszą na niej, bo jest za chuda, a te które pasują są okropne. Nic dziwnego, że wolała chodzić w swoim starym t-shircie, niż przez godzinę łazić za bardziej elegancką koszulą lub modną sukienką. Na samą myśl o zmarnowanym czasie zacisnęła zęby, a pomiędzy jej brwiami pojawiła się delikatna zmarszczka. Nigdy chyba nie zrozumie swojej rodzicielki. Powoli podeszła do drzewa i ostrożnie dotknęła go. Gdy poczuła szorstkość kory pod palcami od razu rozluźniła się. Dąb ani trochę się nie zmieniła, wciąż czekał na nią, cierpliwie powtarzając swą szeleszczącą pieśń. Usiadła po turecku i oparła się o niego plecami. Nie przeszkadzało jej, że w rozpuszczonych włosach będzie miała później pełno paprochów, ważna była teraz bliskość rośliny. Zamknęła oczy, skupiając się tylko na otaczających ją odgłosach natury - szumie liści i śpiewie ptaków. Naprawdę wolała przebywać tutaj, niż w zatłoczonym mieście. Ciekawe, czy dąb tęsknił za nią tak bardzo, jak ona za nim. Przychodziła tutaj już od kilku lat, a on zawsze trwał tutaj. Ludzie, którzy nie rozumieli jej zamiłowania do natury i innych stworzeń byli naprawdę ślepi. Zwierzęta i rośliny, w przeciwieństwie do ludzi, nigdy nie zdradzały i nie oszukiwały. Za miłość odpłacały bezwarunkowym przywiązaniem, nie przymilały się do ciebie tylko dlatego, że jesteś kimś bogatym, czy wysoko postawionym. Westchnęła ciężko, rozkoszując się zapachem lasu. Mogłaby się stąd nigdy nie ruszać. Nagle naszedł ją dziwny pomysł, aby przemówić do drzewa. Czasami szeptem mówiła mu o swoich problemach, ale ostatnimi czasy przejawiała jakby więcej rozsądku niż zwykle.
- Tęskniłam za tobą.
Jej głos był cichy, ale słychać było w nim miłość. Nie ma to jak kochać drzewa, takie rzeczy tylko u Ophélie. Otworzyła oczy i szybko rozejrzała się wokół. Nie dojrzawszy nikogo, kto mógłby zauważyć jej szalone zachowanie odprężyła się i znów przymknęła powieki. Nie było potrzeby, aby inni uważali ją za prawdziwą dziwaczkę, a nie tylko cichą osobę. Ba, póki co inni chyba widzieli w niej pewną subtelność i elegancję, dziękowała Bogu, że przynajmniej gracji jej nie poskąpił. Tego by brakowało, żeby chodziła jak kaczka. Zgarnęła ręką włosy z oczu, pomimo, iż była już do tego przyzwyczajona. Zastanawiała się już wiele razy, czy nie lepiej byłoby nosić włosy związane w jakiś gustowny kok czy choćby koński ogon, ale jakoś nigdy nie było na to czasu i chęci. Z resztą lubiła, gdy włosy delikatnie falowały na wietrze. Mimo wszystko, były jedną z jej najbardziej charakterystycznych cech.
avatar
Ophélie Caligari

Liczba postów : 23
Join date : 26/12/2012

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przy starym dębie

Pisanie by Avalon Tavelman on Czw Gru 27, 2012 4:44 pm

Mrucząc coś pod nosem ruszyła przed siebie. Gdzie? Tego to jeszcze nie wiedziała, ale ostatnimi czasy jakaś taka przygnębiona chodziła. Przemęczenie? Możliwe. Nie dość, ze szkoła się zaczęła to jeszcze kupa projektów do zrobienia. Kopnęła coś nogą wciąż mrucząc jakieś słowa po hiszpańsku.
Ubrana dość dziwacznie była. Na ramiona założony miała czarny płaszcz i naciągnęła kaptur na głowę, tak, że tylko widać było wystające końcówki jej czerwonych włosów i usta w trochę ironicznym uśmiechu. Z daleka ktoś by pomyślał, ze to jakaś zjawa czy coś podobnego. Jej to jednak nie przeszkadzało. Lubiła czasem przerażać innych, ale mało ją to obchodziło co sobie pomyślą akurat o niej. Niech gadają skoro im to radość sprawia.
Gdy tylko skończyłą narzekać sama do siebie uniosła lekko głowę by zobaczyć gdzie jest. Wzruszyłą lekko ramionami i dopiero wtedy dostrzegła jakąś postać. Nie chciała przeszkadzać, to jasne, ale pozostało jej, albo zawrócić, albo iść dalej. Póki co jednak stała tam gdzie się zatrzymała.

_________________
[You must be registered and logged in to see this link.]
[You must be registered and logged in to see this link.]
[You must be registered and logged in to see this link.]
[You must be registered and logged in to see this link.]
[You must be registered and logged in to see this image.]


avatar
Avalon Tavelman

Liczba postów : 26
Join date : 27/12/2012
Wiek : 20

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przy starym dębie

Pisanie by Ophélie Caligari on Czw Gru 27, 2012 5:07 pm

Nic co dobre nie trwa wiecznie, a więc jak mogła choć przez chwilę pomyśleć, że będzie jej dane zaznać spokoju dłużej niż kilka minut? Pomimo, iż nabrała wielkiej ochoty na ucięcie sobie drzemki w tym odciętym od brutalnej rzeczywistości miejscu, otworzyła powoli oczy. Jeszcze tego brakowało, żeby zasnęła tutaj na kilka godzin. Wiedziała już w jaką paranoje potrafią wpaść niektórzy, gdy nie odzywa się do nich przez pewien czas. Znając jej szczęście to akurat dzisiaj jej rodzice wpadliby na genialny pomysł zadzwonienia do swojej ukochanej córeczki, a jej telefon rozładował się dziś rano i nie było z niego dużego pożytku. Oderwała plecy od pnia i uniosła ręce, po czym przeciągnęła się. Tak jak się spodziewała we włosach miała pełno wszelkiego rodzaju śmieci. No cóż, takie uroki przebywania na łonie natury. Zasłoniła dłonią usta, z których wyrwało jej się głośne ziewnięcie. Ostatnio nie za dobrze spała, zawsze było coś ciekawszego do roboty, więc postanowieniem na dziś będzie szybkie walnięcie w kimono i odespanie co najmniej 11 godzin.
Rozejrzała się wokół dość zaspanym wzrokiem. Trawa jest, drzewo jest, krzaki są, dziewczyna jest, kamień jest... Momencik, coś jej tu nie pasowało. Dopiero po chwili jej podświadomość łaskawie podsunęła jej myśl, że gdy siadała nikogo z nią nie było. Jej oczy stały się jeszcze większe niż zwykle, a brwi pojechały do góry. Lepiej wyrazić zdziwienia się nie dało. Rzadko kiedy kogoś tutaj spotykała, ale przecież nie był to teren prywatny, więc nie mogła mieć pretensji, że ktoś ją nachodzi. Mimowolnie przekrzywiła nieco głowę, co nadawało jej nieco komicznego wyglądu. Na pewno nie zamierzała pierwsza się odzywać, bo może nieznajoma zmieni zdanie co do przebywania tutaj i zniechęcona jej milczeniem odejdzie.
avatar
Ophélie Caligari

Liczba postów : 23
Join date : 26/12/2012

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przy starym dębie

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach